Humor

- Tato, czym jest małżeństwo?
- Chronionym prawnie ograniczeniem swobody obywatelskiej.

*  *  *
Po zaślubinach.
- Muszę ci się przyznać miłą, że kłamałem, kiedy oświadczyłem, że się z tobą nie żenię dla majątku.
- Szczerość za szczerość. I ja kłamałam, że mam znaczny posag.
*  *  *
Młoda para przychodzi do urzędu stanu cywilnego. Urzędnik pyta:
- Czy jesteście należycie przygotowani do tak ważnego kroku?
- Oczywiście - odpowiada kandydat na męża. - Mamy już piętnaście litrów wódki, trzydzieści pięć butelek wina i sześć litrów spirytusu.
*  *  *
Nowo poślubiona uskarża się mamie:
- Już mnie nie bawią rozmowy z mężem.
- Czemu?
- Co ciekawego może powiedzieć człowiek, który nigdy i w żadnej sprawie nie ma racji.
*  *  *
Do komisariatu policji wpada zdyszany mężczyzna i woła:
- Proszę mnie zamknąć. Przed chwilą rzuciłem żelazkiem w moją żonę.
- Czy nie żyje?
- Nie... Nie trafiłem, ale ona zaraz tu przyjdzie.
*  *  *
- Pali się! - Krzyczy mąż. - Ubieraj się!
- A co mam włożyć? Zielony kostium, czy tę beżową sukienkę z białą wstawką?
*  *  *


- Czy pamiętasz, jak straszny był mróz tej zimy, kiedy poprosiłeś mnie o rękę?
- Oczywiście! Kiedy wspomnę, jeszcze dziś mnie trzęsie.
*  *  *
Mąż do żony:
- Słyszałaś, wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety!
- Wiem, też go używam.
- Od razu wiedziałem, że to oszustwo.
*  *  *
Ojciec do przyszłego zięcia:
- Pan oczywiście pali, pije, gra w karty, biega za kobietami...
- Ależ nic podobnego! Nie mam żadnej z tych wad!
- No to właśnie dla tego nie może pan zostać mężem mojej córki. Potem do końca życia podawano by mi pana za przykład.
*  *  *
W nocy żona budzi męża:
- Kochanie, w kuchni piszczy mysz.
- I co, chcesz, żebym teraz ją naoliwił?!
*  *  *
Żona stoi na wadze. Mąż studiuje tabelę.
- Wiesz, kochanie, ile powinnaś mieć wzrostu przy twojej wadze?
- Ile...?
- Pięć metrów i siedem centymetrów...
*  *  *
Mąż jedzie zatłoczonym tramwajem. Ktoś się przepycha i przechodząc obok niego mówi:
- Rogacz, rogacz...
Wraca do domu i mówi o zajściu żonie.
- Kochanie, to jakieś nieporozumienie - odpowiada żona.
Za dwa dni mąż ponownie jedzie zatłoczonym tramwajem. Ktoś się przepycha i przechodząc obok niego mówi:
- Rogacz, rogacz...i do tego skarżypyta.
*  *  *
Żona do męża:
- Wszyscy pytają mnie, co ja w tobie widzę. Co mam im powiedzieć?
*  *  *
Dwaj przyjaciele sprzeczają się czyja żona jest lepsza.
- Moja - powiada pierwszy - jest chodzącą doskonałością. Kiedy wieczorem wracam z pracy, pomaga mi zdjąć palto, podaje kapcie, rękawice...
- Na co ci w domu rękawice?
- Jak to, na co? W gumowych rękawicach najlepiej się zmywa naczynia!
*  *  *
Małżeństwo wsiada do dorożki. Ona zwraca się do woźnicy:
- Czy pana koń nie jest strachliwy? Nie poniesie?
- Niech się paniusia nie boi - odpowiada dorożkarz.
- Konisko nie będzie się oglądać!
Polecamy
 
zespół muzyczny

zespół muzyczny
Reklama
 
 
 
Reklama Stron
 
Dzisiaj stronę odwiedziło 1 odwiedzający (12 wejścia)
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=